wzięło mnie na wspominki
dalekie drobinki,
tego co już było
i albo zgniło
albo się wypaliło
albo tliło
delikatnie a potem bardziej natarczywie
spłynęło w odpływie....
melancholia mnie wzywa
przydałby się łyk piwa
łyk taniego wina ostatecznie
i byłabym w raju obecnie
ale szara rzeczywistość nas dogania
i nie ma opierd......
trzeba ogarnąć szare komórki
i wszystkie dziurki
przetkać
i odetkać
i być gotowym na nowe doznania
życia posranego wyzwania!
no i troche powspominałam
popłakałam
i się pośmiałam
a teraz pora move on
włączam ponownie Black Swan
i się pięknościom przypatruje
może coś od nich skopiuje
i się lepiej poczuje...
popłakałam
i się pośmiałam
a teraz pora move on
włączam ponownie Black Swan
i się pięknościom przypatruje
może coś od nich skopiuje
i się lepiej poczuje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz